Podbój globalny – część 4: Celowe niszczenie edukacji (1)

Tak, piękne i przekonywujące, a nawet „łapiące za serce”, ale … chcę wszystkich czytających te słowa przestrzec, że „lepsze jest wrogiem dobrego”. Takie rzeczy trzeba stosować z umiarem i mądrze. Mając słabość do dzieci łatwo jest popaść w przesadę i rozsądną protekcję przedobrzyć, jak przesłodzoną herbatę. To właśnie się stało w oświacie w kanadyjskiej prowincji Ontario, gdzie pracowałem jako instruktor, trener oraz nauczyciel klas 7-mych i 8-mych przez 29 lat (1986 – 2015). Podobna sytuacja ma miejsce w innych prowincjach Kanady oraz w innych krajach zachodnich.

W 1997 roku, rząd prowincji Ontario, pod który podlega oświata, wprowadził masową reformę systemu edukacji. Była to reforma, zdaniem wielu i moim, celowo niszcząca szkolnictwo. 57 tysięcy nauczycieli w całej prowincji protestowało przeciwko tej reformie, przez trzy tygodnie depcząc chodniki w ramach nielegalnej akcji strajkowej ogłoszonej przez federację nauczycieli. Niestety bezskutecznie. Konserwatywnemu rządowi i korporacyjnym mediom udało się skierować na nauczycieli gniew rodziców, dla których przerwanie niewygód wynikających z konieczności zapewnienia opieki pozostającym w domu uczniom było ważniejsze od jakości edukacji i przyszłości ich dzieci.  Ta reakcja rodziców pokazała, że system, który zmieniono na gorszy też nie był taki dobry, ale bez poparcia rodziców strajk był skazany na porażkę i dlatego musiał się zakończyć.

A zaczęło się to w 1995 roku, kiedy popularny stał się  następujący stosunek rodziców do nauczycieli: – „Dlaczego daliście mojemu dziecku ocenę niedostateczną? Dlaczego niszczycie jego/jej poczucie własnej wartości, jego/jej zaufanie we własne siły i wiarę w siebie?” Pomijając fakt, że poczucie własnej wartości i wiara w siebie powinny być oparte na jakichś rzetelnych podstawach i faktycznych osiągnięciach, nauczyciele szybko dostali zalecenie, aby uczniów nie „oblewać”. Zachęceni tym zwycięstwem rodzice zaczęli regularnie winić nauczycieli za brak dobrych wyników ich dzieci. To, że część uczniów totalnie olewała szkołę i naukę, a część rodziców nie miała czasu lub ochoty na dopilnowanie, by ich dzieci szły do szkoły przygotowane, nie miało znaczenia.

W tym samym czasie zaczęto wprowadzać drastyczne przepisy prawne ograniczające władzę rodzicielską. Działo się to także w imię „protekcji naszych biednych dzieci”, tym razem przed rodzicami. Dzieci zmuszane przez rodziców do odrabiania lekcji lub karane za negatywny stosunek do nauki lub złe zachowanie w szkole mogły teraz zadzwonić po policję i oskarżyć rodziców o „psychologiczne znęcanie się”. Oznaczało to poważne kłopoty dla rodziców, którzy dla własnego dobra szybko nauczyli się nie przejmować tym co ich dzieci robią. A dzieci szybko nauczyły się, że są bezkarne zarówno w szkole, jak i w domu.

Skutek był taki, że nauczyciele stali się bardziej pozytywni, oceny się poprawiły, szkoły wyglądały dobrze, rodzice byli szczęśliwi, dzieci nie były „znęcane” i minister oświaty zebrał oklaski. Natomiast absolwenci szkół mieli kłopoty z czytaniem, pisaniem, arytmetyką i inną wiedzą, którą uprzednio bez problemu w szkole „zaliczyli”.

Również w tym czasie na uniwersytetach wprowadzono nowe kryteria oceniania projektów pisanych przez studentów. Teraz projekty i wypracowania muszą być oparte na „źródłach”. Student, który cytuje zalecane źródła zalicza. Student, który „się wymądrza”, opisując własne obserwacje i rozwijając własne wnioski – oblewa. Samodzielne myślenie jest niewskazane.

Taki był początek. Później, w 1997 roku, Ministerstwo Oświaty wprowadziło nowe programy nauczania, nowe podręczniki i nową organizację szkół, co do dziś niszczy system edukacji i produkuje kolejne już generacje „ufających we własne siły” i „mających wiarę w siebie” ignorantów, którzy myślą, że wszystko wiedzą najlepiej, choć wiedzą niewiele i nie potrafią logicznie oraz krytycznie myśleć.

O reformie z 1997 roku będzie w następnej części…



Ten artykuł wyraża osobiste opinie autora oparte na jego obserwacjach i przemyśleniach oraz na materiałach zawartych w publikacjach opozycyjnych, tak zachodnich jak i polskich. 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.