Komentarz: Wiele dziwnych rzeczy się wówczas działo, które do dziś trudno wytłumaczyć. Jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego, „Solidarność” Regionu Pojezierze była w porówjaniu z innymi regionami bardzo umiarkowana – zwłaszcza po połączeniu się obu MKZ-tów i po wyborach regionalnych. Szukaliśmy z ówczesnymi władzami punktów styku, raczej niż punktów zapalnych, bo nic jeszcze wtedy nie zapowiadało rychłej transformacji ustrojowej, upadku Związku Radzieckiego i odwrócenia sojuszy. Trzeba było jakoś funkcjonować i robić dla narodu co się dało w ramach istniejącego ustroju politycznego oraz w regionie pozbawionym dużych ośrodków przemysłowych i silnej klasy robotniczej.




