
Bajka. Kiedyś, dawno temu, biznesy musiały ze sobą konkurować. Kosztowało to sporo czasu i sporo pieniędzy i było zajęciem bardzo stresującym. Trzeba było dostarczać na rynek coraz lepsze towary za coraz niższe ceny i wymyślać coraz lepsze reklamy. Ale któregoś roku, na Sylwestra, spotkali się wszyscy biznesmeni i po trzecim kieliszku podlaskiej żubrówki znaleźli rozwiązanie tego problemu. „Po co mamy ze sobą konkurować, kiedy możemy współpracować? Będziemy wspólnie ustalać ruch cen i jakość produktów. W ten sposób zaoszczędzimy na reklamie i na jakości, a klienci nie będą mieli żadnego wyboru i będą musieli kupować wszystko co im podsuniemy, za cenę, którą zawczasu wspólnie ustalimy.” Pierwszym testem nowego systemu były stacje benzynowe, a potem przyszła kolej na całą resztę.
Od tego czasu z rynku zniknęła konkurencja i zapanował monopol. I wszyscy byli szczęśliwi. Biznesy zwiększyły swoje zyski, biznesmeni spali spokojnie nie obawiając się o swoją przyszłość, państwo ten projekt poparło bo coraz wyższe ceny gwarantowały coraz wyższe podatki pośrednie i nie trzeba było pracować tworząc rozmaite regulacje. Nawet konsumenci byli szczęśliwi bo nie musieli godzinami latać po różnych sklepach szukając niższych cen i lepszych produktów.






