
Mój kot Gilbert mawiał: „Jak umiesz czekać cierpliwie, to w końcu jakaś mysz do Ciebie podejdzie i da się złapać”. I miał rację. Obserwacja obecnej „prawicowej opozycji” przynosi efekty. Chyba im puszczają nerwy i zaczynają opadać maski.
Moi czytelnicy wiedzą, że od pewnego czasu ostro polemizuję ze skrajnym odchyleniem prawicowym naszej konserwatywnej opozycji. Z tego powodu Konfederacja zablokowała mnie na swoim profilu Facebooka, a ich niektóre kanały YouTube stosują wobec mnie tzw. shadow banning. Dzięki temu dowiedziałem się, że ich deklaracje, jakoby walczą oni o wolność słowa, demokrację i interes narodu polskiego, są trochę „na wyrost”.






