
Wygląda na to, że Platforma traci koalicjantów i zaczyna panikować. Stąd te apele o współpracę. Powodów, moim zdaniem, jest kilka, od jakiegoś czasu piszę o nich regularnie. Przyjrzyjmy się tym z nich, które mają największe znaczenie.

Wygląda na to, że Platforma traci koalicjantów i zaczyna panikować. Stąd te apele o współpracę. Powodów, moim zdaniem, jest kilka, od jakiegoś czasu piszę o nich regularnie. Przyjrzyjmy się tym z nich, które mają największe znaczenie.
Aleksandra Sobczak z Wyborczej.pl rozesłała dziś nową propagandówkę „Wydarzenia dnia”, w której między innymi czytamy:

Ważny temat związany ze zbliżającą się kampanią wyborczą podejmuje dziś nasza publicystka Natalia Waloch. Tłumaczy liderowi PSL, dlaczego broniąc tzw. kompromisu aborcyjnego, uderza w Polki mieszkające w małych miastach i na wsi. Zamożne kobiety w dużych miastach zawsze sobie bowiem z aborcją radziły i radzą.
Równie dobrze można dowodzić, że:
Kodeks karny uderza w przestępców z małych miasteczek i wsi, którzy nie mają takiego dostępu do dobrych i drogich usług adwokackich jak zamożni przestępcy w dużych miastach.
Poza tym, dowiadujemy się od p. Aleksandry ile kobiet umiera na raka szyjki macicy, który kierowca najwięcej przeskrobał, który polityk jest przeciwny aborcji, jak stresujaca dla naszych dzieci jest nauka w i tak już uproszczonym systemie edukacji, itd, itp. bzdury. Mam wrażenie, że p. Aleksandra adresuje swoje wypociny do tych „uderzonych” czytelników z małych miejscowości. Są właśnie na takim poziomie.

Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński podpisał, po ponad dwóch i pół roku, pierwsze decyzje uchylające obniżenie emerytur byłych pracowników „organów bezpieczeństwa PRL” – podała we wtorek „Rzeczpospolita”. 22 osobom zostaną przywrócone pełne świadczenia wraz z wyrównaniem od października 2017 roku. Według nieoficjalnych informacji dziennika uchylanie decyzji „ma być falą”. (Zobacz: Wideo i pełny tekst TV24)
Komentarz:
To kompletna kompromitacja Zielińskiego. Najpierw mówi, „Nie ma czegoś takiego jak zbiorowa decyzja. Każdy otrzymuje decyzję indywidualną.” A za chwilę sam sobie zaprzecza, „Hańbą jest to, że przez ponad ćwierć wieku utrzymywano przywileje byłych esbeków”, co jest oczywistą kwalifikacją zbiorową, uczynioną na podstawie byłej przynależności całej grupy ludzi do jakiejś partii, organizacji, lub instytucji. To, że ta zbiorowa decyzja była później indywidualnie adresowana do jej odbiorców nie ma żadnego znaczenia. Poza tym, mowa tu o zbiorowej odpowiedzialności, a nie o „zbiorowej decyzji”. To dwa zupełnie różne pojęcia. Zieliński wyraźnie zadymia słuchaczy.

Mówiąc „Polska” mam oczywiście na myśli obecny rząd polski. Wydaje się, że polityka zagraniczna pisowskiego rządu jest pełna sprzeczności i niekonsekwentnych decyzji. Jednak bliższe przyjrzenie się działaniom rządu na szerszym tle wydarzeń międzynarodowych rzuca pewne światło na to co się za tym kryje. Jedno jest pewne: – nie istnieje nic takiego jak „polska polityka zagraniczna”.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk nie zgodził się z oceną liberalizmu wyrażoną przez prezydenta Rosji Władimira Putina w wywiadzie dla gazety Financial Times.
Mój komentarz:
Tusk broni swoich, to oczywiste. Aby zobaczyć, że Putin ma rację, nie trzeba teoretycznie rozbierać definicji słowa „liberalizm”, trzeba natomiast uświadomic sobie jakie w praktyce skutki liberalizm, a raczej jego wypaczenia, przyniosły społeczeństwom nim dotkniętym: