
Zanim przejdę do tematu wyborów (w następnej części – czwartej), chcę zwrócić Państwa uwagę na bardzo ważne okoliczności i fakty historyczne. Obecny konflikt o pieniądze – bo tym on w rzeczywistości jest – ma dwie aktywne strony i obie mogą go rozgrywać dla własnych korzyści. Trzecią, bierną stroną jest naród polski, który w tej grze „tytanów” pełni rolę „oskarżonego bandyty” z jednej strony i „ofiary niesprawiedliwych pomówień” z drugiej. Żydzi, a zwłaszcza ich międzynarodowa awangarda w USA i w Izraelu, mogą w przypadku wygrania tej wojny wzbogacić się materialnie. Natomiast Rząd Prawa i Sprawiedliwości, może zyskać politycznie.
Broniąc Polaków przed „krzywdzącymi pomówieniami” oraz grając rolę obrońcy „honoru Polaków”, „historycznej prawdy” i „majątku narodowego” w tak zaciekłej bójce z „niebezpiecznym wrogiem narodu polskiego”, PiS może liczyć na podreperowanie swojej popularności, która niepomiernie ucierpiała w wyniku anty-demokratycznej polityki rządu i jego dyktatorskich zapędów. Taka emocjonalnie naładowana bójka może skutecznie odwrócić uwagę wyborców od uzurpatorskich posunięć rządu i partii PiS, co jest niezwykle ważne w obliczu zbliżających się wyborów. Z tego samego powodu, PiS poświęcił Macierewicza i innych niepopularnych polityków.






