Podbój globalny – część 2: Polska polem bitwy o porządek europejski

Nowsza i pełniejsza wersja tego wykłądu Michalkiewicza znajduje się TUTAJ.


Nie zawsze zgadzam się z Michalkiewiczem, ale ten konkretny wykład, poparty logiką i historycznymi faktami, popieram bez większych zastrzeżeń.

Od początku prezydentury Donalda Trumpa widać wyraźnie, że Stany Zjednoczone starają się osłabić i rozbić partnerstwo niemiecko – rosyjskie i realizację planu Mitteleuropa. Robią to, oczywiście, nie w interesie Polski, ale w interesie własnym. Temu celowi służy zmuszanie Europy do zastosowania anty-rosyjskich sankcji, temu celowi służy rozmieszczenie amerykańskich rakiet i jednostek szybkiego reagowania w Polsce i w krajach bałtyckich, temu celowi na terenie Polski służą „dywersanci” Ameryki, PiS, Kościół Katolicki i niektóre media.

Po przeciwnej stronie tego polskiego frontu mamy media, partie i organizacje związane z Niemcami, PO, KOD, Nowoczesną oraz inne, pomniejsze grupy pełniące w tej wojnie (świadomie lub nieświadomie) rolę „komandosów” oraz rozmaitych „piątych kolumn”. Warto tu przypomnieć, że niektóre z tych grup, (np. grupa skupiona wokół Mateusza Kijowskiego), usilnie popierały wrogie wobec Polski i nielegalne żądanie odszkodowań żydowskich za majątki zgodnie z prawem upaństwowione po II Wojnie Światowej. Temu celowi służyło również rozpowszechnianie przez to środowisko fałszywych oskarżeń narodu polskiego o kolaborację z Niemcami oraz o odpowiedzialność za zbrodnię Holokaustu.

W tym temacie na uwagę zasłuje kilka wątków:

Po pierwsze, kwestia interpretacji nacjonalizmu. Nacjonalizm, który był i jest podstawą narodowego partiotyzmu,  jest obecnie demonizowany i przedstawiany jako „faszyzm” przez ludzi służących interesom niemiecko – rosyjskim. Pod płaszczykiem integracji europejskiej (będącej częścią procesu globalizacji) atakuje się identyfikację oraz solidarność narodową Polaków. Temu służą też ataki na narodową kulturę i narodowe wartości, skłócanie społeczeństwa, mieszanie kultur (migracje) oraz niszczenie instytucji promujących oraz przechowujących narodowe tradycje (takich jak rodzina, kościół i edukacja).

Po drugie, wojna polsko-polska jest jedynie odzwierciedleniem wojny między EU i USA o wpływy w Europie Środkowej, w tym także w Polsce, która dla Waszyngtonu ma strategiczne znaczenie jako baza i poligon anty-rosyjski. Ciekawostką jest fakt, że polskie pro-niemieckie ugrupowania są jednocześnie anty-rosyjskie, co pozwala przypuszczać, że Niemcy, przynajmniej oficjalnie, nie chcą być widziane jako sojusznik Rosji, choć podpisały z Rosją układ o strategicznym partnerstwie i wyłamują się z anty-rosyjskich sankcji narzuconych Europie przez USA. To jednak może być tylko grą pozorów konieczną dla zdobycia popularności i głosów wyborczych z uwagi na silne nastroje anty-rosyjskie rozdmuchiwane w Polsce przez sługusów amerykańskich.

Po trzecie, echem strategicznego partnerstwa Niemiec i Rosji jest także fakt, że do pro-niemieckiego stronnictwa w Polsce dołączyło aktywnie środowisko związane z byłymi komunistami oraz byłymi aparatczykami i byłymi służbami z czasów PRL-u – i zostało ono przyjęte z otwartymi ramionami przez swoich pro-niemieckich kolegów.

Na tle tych rozważań, przestaje dziwić zadziwiająca kariera polityczna Donalda Tuska, który młode lata spędził kopiąc piłkę, podczas stanu wojennego sprzedawał drożdżówki w tunelu pod Dworcem Gdańskim, potem czyścił europejskie kominy przemysłowe pracując w Spółdzielni „Świetlik” i nagle, po 1989 roku, pojawił się na scenie krajowej u boku Wałęsy, pomagając w obaleniu nacjonalistycznego rząd Jana Olszewskiego, który zagrażał planom niemieckim. Ten sam Donald Tusk, który później wykazał się dobrymi układami z rosyjskim Putinem i niemiecką Merkel, po czym zrobił zawrotną karierą w strukturach Unii Europejskiej.

Wreszcie po czwarte, nie jest trudno zauważyć, że tymi wysiłkami w Polsce sterują i je realizują hermetyczne grupy złożone w przeważającej większości z przedstawicieli jednej mniejszości etnicznej, która w oparciu o historyczne fakty, nie może być uważana za zawsze lojalną wobec Polski i narodu polskiego. Od jakiegoś czasu obserwuje się w Polsce wzmożone i wysoce zorganizowane wysiłki tej mniejszości w polaryzowaniu społeczeństwa polskiego i w nieproporcjonalnym wspinaniu się na szczeble kariery politycznej w centralnych i lokalnych wyborach. Ten złożony temat będziemy „rozbierać” w jednym z następnych artykułów.

Osobiście, popieram dążenia nacjonalistyczne, bo Polskę budowali i za nią ginęli moi przodkowie nie po to aby ją teraz przechwytywali,  sprzedawali i kolonizowali obcy. Jest tylko jeden problem – popieram pozytywny nacjonalizm, ale nie za cenę zdrady mojej Ojczyzny i nie za cenę przywracania w niej rządu autokratycznego, niszczącego wszystko to o co walczyła pierwsza „Solidarność”, a przynajmniej ci jej członkowie, którzy działali z pobudek patriotycznych. Umizgiwanie się PiS-u do Stanów Zjednoczonych, kraju, który od początku XXI wieku na podstawie kłamstw i operacji false-flag angażuje się w kryminalne wojny zaborcze, łamie prawo międzynarodowe, dopuszcza się zbrodni wojennych, legalizuje tortury, sposnoruje terroryzm i krwawe, niekonstytucyjne przewroty oraz prowokuje trzecią wojnę światową stanowczo potępiam. Jestem też przeciwny nieodpowiedzialnej polityce wpuszczania do Polski baz i rakiet USA, polityce rozmieszczania ich wzdłuż granic Rosji oraz polityce prowokacyjnych manewrów NATO na granicach Rosji. Uważam to za zdradę ponieważ naraża to Polskę, w imię awanturniczych interesów obcych mocarstw, na ogromne i niepotrzebne nam niebezpieczeństwo. Dlatego zwalczam PiS.

Jednocześnie potępiam wszelkie próby siania niepokojów oraz skłócania i osłabiania narodu polskiego w interesie Niemiec, Rosji, Izraela oraz wszelkich innych zewnętrznych i wewnętrznych sił wrogich Polsce i polskiej racji stanu.

Polska powinna być mostem, a nie murem między Wschodem i Zachodem.



Ten artykuł wyraża osobiste opinie autora oparte na jego obserwacjach i przemyśleniach oraz na materiałach zawartych w publikacjach opozycyjnych, tak zachodnich jak i polskich. 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.