Komentarz: Inflacja jest nie tyle skutkiem tzw. mechanizmów rynkowych, (a w szczególności prawa podaży i popytu), ile ich rezultatem. Kiedy bank centralny drukuje pieniądze bez pokrycia i zalewa nimi rynek, na rynku powstaje nierównowaga – więcej pieniędzy niż towarów i usług. Powoduje to utratę wartości pieniądza. Działa to tak jakbyś dolał wody do zupy. To nie ceny rosną, lecz pieniądz traci wartość. Ale tak dzieje się tylko wtedy, gdy nie zmienia się ilość dostępnych towarów i usług. W dodatku monopolizacja likwiduje konkurencję i oparte na podaży-popycie mechanizmy rynkowe. A przecież tak nie musi być. Zwiększenie ilości pieniędzy mogłoby proporcjonalnie stworzyć nowe miejsca pracy, nowe towary i usługi – i wówczas byłaby zachowana równowaga rynkowa, a stopa życiowa ludności by się nie zmieniła. Tak jednak nie jest ponieważ celem takich operacji jest właśnie zubożenie ludności. Korzysta z tego kartel bankowo-rządowy.




